Leasing operacyjny czy finansowy?

Który leasing wybrać – Operacyjny czy finansowy?

Zainteresowani wyborem leasingu samochodu, maszyn czy nieruchomości, muszą jeszcze zmierzyć się z wyborem jego rodzaju, czy ma to być leasing operacyjny czy finansowy. Oba posiadają zalety zależne od polityki prowadzonej działalności i przedmiotu, który mamy w planach leasingować. Atutem leasingu bez względu jakiego jest rodzaju, to brak wkładu własnych środków na całą inwestycję.

Najczęściej wybierany leasing operacyjny

Najpopularniejszym leasingiem wśród przedsiębiorców, ze względu na korzyści podatkowe jest leasing operacyjny. W tej formie finansowania, firma leasingowa bierze na siebie przedmiot i ujawnia go w swoich aktywach oraz dokonuje odpisów amortyzacyjnych. Korzyściami finansowymi dla przedsiębiorcy jest możliwość wliczenia w koszty zyskania przychodu całej opłaty wstępnej oraz wszystkich rat leasingowych. Koszt związany z bieżącą eksploatacją auta leasingowego również można wliczyć w koszty uzyskania przychodu. Umowa jest zawierana zgodnie z wytycznymi wskazanymi w prawie podatkowym, co za tym idzie umowa leasingu samochodu zawierana jest na czas określony, przy czym nie może trwać krócej niż 40% czasu amortyzacji środka trwałego. W przypadku leasingu samochodu mamy dwa lata.

Leasing finansowy

Firma decydująca się na leasing finansowy, musi liczyć się z tym, że przedmiot zostanie wliczony do jego majątku. Dzięki temu daje to możliwość samodzielnego dokonywania odpisów amortyzacyjnych, które stanowią koszt uzyskania przychodu dla przedsiębiorstwa. Do kosztów uzyskania przychodu należy również część odsetkowa raty leasingowej oraz koszty użytkowania.  Mocną stroną tego rodzaju leasingu jest to, że nie posada on ograniczeń w zakresie minimalnej wartości końcowej oraz minimalnego okresu trwania umowy. Umowę podpisuje się na czas określony, który strony ustalają między sobą. W momencie zakończenia okresu trwania umowy leasingu, leasingowany przedmiot staje się własnością korzystającego, równocześnie dając mu możliwość korzystania z niego dalej w firmie lub jego sprzedaż.

Podsumowanie

Reasumując, jedna i druga forma leasingu posiada zalety, które są uzależnione od specyfiki prowadzonej działalności. Dlatego przedsiębiorca decydując się na wybór leasingu powinien również wziąć pod uwagę jaki środek trwały będzie przedmiotem inwestycji. Zarówno dla leasingu operacyjnego jak i finansowego procedury dla przedsiębiorców są znacznie uproszczone a dostępność uzyskania finansowania jest wyższa.

Czytanie, a rozwój dziecka

Chyba każdy z nas słyszał o tym, że czytanie dziecku, nawet gdy jeszcze znajduje się w brzuchu mamy, jest niezwykle ważne dla jego rozwoju. Nie bez powodu co chwilę można usłyszeć o najróżniejszych akcjach, które mają zachęcać zarówno rodziców, jak i same dzieci do regularnego czytania. Niestety, w dobie Internetu i innych nowoczesnych rozwiązań, które zabierają uwagę najmłodszych, jest to coraz trudniejsze zadanie. Warto jednak postarać się wpoić naszym dzieciom nawyk czytania, ponieważ przynosi to naprawdę duże korzyści dla ich rozwoju.

Lepsza komunikacja myśli i emocji

Poprzez czytanie, dziecko jest w stanie rozwinąć swoje słownictwo, ale także nauczyć się sposobów na komunikowanie otoczeniu swoich myśli. Sami doskonale wiemy, że osoby z bogatszym zasobem słownictwa potrafią lepiej opisywać swoje uczucia, a także wyrażać swoje zdanie. Czytanie uczy dzieci także dostrzegania związków przyczynowo-skutkowych, przez co łatwiej przychodzi im rozumienie zasad jakimi rządzi się społeczeństwo.

Lepsza koncentracja

Brak koncentracji u bardzo małych dzieci to coś oczywistego i zupełnie normalnego. Trzeba jednak pamiętać o tym, że tak jak w przypadku innych umiejętności u dziecka, powinniśmy również pracować nad rozwijaniem jego koncentracji. A czytanie jest z pewnością jednym z najlepszych sposobów, aby osiągnąć ten cel.

Ćwiczenie emocji i terapia w domu

Różnorodność tematów podejmowanych w książkach dla dzieci sprzyja rozwojowi ich empatii oraz wrażliwości. Bardzo często, ich treści stają się ważnym pretekstem do rozmów z rodzicami oraz rówieśnikami na bardzo istotne tematy, które pomagają się dziecku rozwijać również pod względem emocjonalnym. Nie bez powodu, książki są często bardzo istotnym narzędziem w leczeniu psychoterapeutycznym dzieci, które są na przykład zbyt nieśmiałe, lub też nadmiernie agresywne.

Doskonały relaks

Dzieci, podobnie jak dorośli, potrzebują również czasu na wartościowy odpoczynek, który pozwoli im się oderwać od nadmiaru bodźców i wrażeń w ciągu dnia. Książki stanowią w tym przypadku idealne narzędzie do tego, aby niemal całkowicie odciąć się od tego co się dzieje dookoła, pogrążając się w świecie fantazji.

Koreańska pielęgnacja twarzy

Koreańska pielęgnacja jest kolejnym trendem, który zawładnął rynek kosmetyczny. Czemu akurat koreańska pielęgnacja? Koreanki są nacją, które mogą pochwalić się idealną cerą, którą proces starzenia prawie nie dotyka. Wiele kobiet na całym świecie stało się zwolenniczkami właśnie tej pielęgnacji. Jest to pielęgnacja wymagająca większej dokładności i sumienności, za to nie jest tak skomplikowana jakby mogła się wydawać.

Koreańskie dziewczyny wręcz czerpią przyjemność z pielęgnacji osiągając przy tym niesamowite efekty. Pielęgnacja skóry jest tam traktowana jako sposób myślenia, który wpływa na całe życie począwszy od pożywienia, kończąc na ubraniach. Jest to rytuał, który przynosi przyjemność i wspomaga urodę. Do tego stosowane są liczne kosmetyki wraz ze składnikami aktywnymi, których lista nigdy się nie kończy.  Dodatkowo bardzo ważna jest dieta oraz masaże twarzy.

Koreańska pielęgnacja to wieloetapowy proces oczyszczania twarzy, kuracji oraz głębokiego nawilżenia. Ten rytuał składa się z dziesięciu kroków.

  1. Oczyszczanie wstępne – kosmetyki na bazie olejków
  2. Oczyszczanie – kosmetyki na bazie wody
  3. Peeling – stosowany 1-2 razy w tygodniu
  4. Toniki oczyszczające
  5. Esencje rozświetlające
  6. Ampułka, serum lub koncentrat
  7. maseczka w płacie
  8. Krem pod oczy
  9. Emulsja, krem, krem-żel, lotion
  10. Kremy SPF

Bardzo ważną zasada, której należy się trzymać, to nakładanie kosmetyków zaczynając zawsze od najlżejszych, a kończąc na najcięższych. A teraz znając wszystkie kroki pielęgnacji koreańskiej, nasuwa się pytanie, ile czasu należy poświęcić na taki rytuał. Okazuje się, że ten wieloetapowy proces zajmie nam zaledwie 15 min. Jest to optymalny czas, na który każdy może sobie pozwolić szczególnie, że efekty są zdumiewające.

Szczoteczka Foreo – Must Have

W ostatnim czasie na rynku kosmetycznym króluje soniczna szczoteczka do czyszczenia twarzy. Jest to szczoteczka, która zbiera same rewelacyjne opinie, określana jako spełnienie marzeń i must have.

Firma Foreo prezentuje inteligentne szczoteczki Luna 2 oraz Luna mini 2. Dostępne są w 4 modelach o unikalnym układzie wypustek, które dostosowane są do potrzeb każdego typu skóry. Aby wybrać odpowiedni model wystarczy poddać się konsultacji pielęgnacyjnej dostępnej na stronie online Foreo.

Foreo Luna to spersonalizowane, masujące szczoteczki do twarzy z funkcją anti-aging. Wykorzystywana jest w nich podwójna moc pulsacji T-Sonic, aby skutecznie oczyścić twarz z martwego naskórka, z pozostałości makijażu i innych zanieczyszczeń. Pozwala to również na poprawę wchłaniania naszych ulubionych kosmetyków. Tylna strona urządzenia posiada koncentryczny układ wypustek o działaniu przeciwzmarszczkowym, który polega na przenoszeniu pulsacji na obszary podatne na pojawianie się zmarszczek, dzięki czemu linie mimiczne są mniej widoczne, a skóra jest gładsza i jędrniejsza. Rezultaty można zaobserwować już po pierwszym użyciu, skóra jest bardzo dobrze oczyszczona, promienna a co za tym idzie młodziej wygląda. Dużym plusem jest zgrabność urządzenia oraz regulacja prędkości, którą można dostosować do wrażliwszych obszarów naszej skóry. Foreo Luna jest stosunkowa łatwa w obsłudze, pielęgnację wykonuje się w kilka minut, nie jest to skomplikowany zabieg, na który trzeba poświęcić dużo czasu. Po całym dniu, czystą przyjemnością jest zmyć z twarzy wszystkie zanieczyszczenia dnia codziennego oraz urządzić sobie chwilę relaksu w postaci masażu.

Jest to produkt godny polecenia, niestety cena może odstraszać jednak jest to świetna inwestycja w siebie.

Świąteczny zakupowy szał – czy nas na to stać?

Święta to dla wielu ludzi czas radości, czas, w którym całe rodziny mogą usiąść do wigilijnego stołu. Święta to pora obdarowywania się prezentami oraz wspólnego kolędowania. Okres świąteczny jest także okresem wzmożonych zakupów. Szaleństwo świątecznych zakupów sprawia, że wiele osób specjalnie na ten cel się zadłuża. Środki, jakie wydawane są na ten cel bardzo często przekraczają możliwości finansowe kupujących. Czas świąt to czas żniw dla banków czy firm pożyczkowych, które udzielają pożyczek na wysoki procent. To właśnie przed świętami uaktywniają się w mediach reklamy zachęcające do pożyczania pieniędzy na cele świąteczne. Dane na temat finansowania świąt w Polskich rodzinach nie są zbyt optymistyczne i pokazują jak biednym jesteśmy krajem. W Polsce tylko około 55% Polaków sfinansuje święta z bieżących dochodów. Pozostałą część społeczeństwa sięgnie po oszczędności lub pożyczy pieniądze. Mimo coraz lepszych zarobków ciężko jest wygospodarować środki na wydatki świąteczne, co wynika z coraz wyższych kosztów życia. Większość osób dokonuje zakupu mieszkania na kredyt, co sprawia, że większość dochodów przeznaczana jest na spłatę zadłużenia. Polacy są społeczeństwem coraz bardziej zadłużonym i nic nie wskazuje na to, aby to się zmieniło. Dochody Polaków nie pozwalają na zakup mieszkania czy samochodu bez zaciągania kredytów. Wszechobecne promowanie nadmiernej konsumpcji, kuszące promocje oraz przyciągające wzrok ekspozycje towarów sprawiają, że ciężko jest przejść obok tego obojętnie. Dlatego też dosyć często w nawale zakupów świątecznych kupuje się przedmioty, które nie są nam kompletnie potrzebne. Świąteczny szał zakupowy sprawia, że nie zawsze liczymy ile wydajemy pieniędzy.
Każdy chce, aby jego święta były dniem wyjątkowym, co sprawia, że zaciągnięcie chwilówki czy kredytu na święta nie jest większym problemem. Dopiero po świętach okazuje się, że ten wyjątkowy czas będzie nam ciążył przez najbliższe miesiące spłaty. Nadmierne zadłużenie Polaków może z czasem doprowadzić do sytuacji, w której przyjdzie czas, kiedy konsumpcja świąteczna zacznie spadać. Wszystko to będzie zależało do prognozowanych stóp procentowych. Im wyżej zostaną podniesione, tym bardziej spadnie poziom konsumpcji w społeczeństwie. Już dzisiaj, aby przygotować wymarzone święta ludzi sięgają po oszczędności czy kredyty, a co będzie, jeśli koszty życia będą jeszcze wyższe niż aktualnie? Zapewne dojdzie do spowolnienia gospodarczego, a plan napędzania gospodarki tanimi kredytami pogrąży na wiele lat Polską gospodarkę. Rosnąca inflacja oraz koszty prowadzenia biznesu w Polsce sprawią, że będzie nas stać na coraz mniej, ponieważ wzrost dochodów Polaków jest na stale niskim poziomie. Wartość pieniądza co roku spada, co oznacza, że jakiekolwiek wzrosty zarobków Polaków nie mają żadnego znaczenia. Problemem w Polsce nie są zarobki, a wartość pieniądza. Na wielkie świąteczne zakupy, Polaków nie stać i długo nie będzie stać, jeśli polityka w Polsce nie przestanie opierać się na socjalistycznych reformach. Dalsze zmiany gospodarcze kraju w kierunku PRL pokazują jak bardzo społeczeństwo nie chce prawdziwie wolnorynkowej gospodarki, która stworzy możliwości rozwoju każdemu obywatelowi bez względu na wszystko. Dzisiaj ciężko jest mówić o wolnorynkowej gospodarce, jeśli w dalszym ciągu będziemy wypłacać np. emerytury osobom, które nie płacą składek na ubezpieczenie społeczne. Trudno powiedzieć, czy kiedykolwiek coś się w tej kwestii zmieni, ale zapewne zmiany, jakie zachodzą w gospodarce zmuszą kolejne rządy do normalizowania gospodarki w Polsce.

Czy w Polsce da się budować biznes na podstawie kapitał własny?

Wiele firm w Polsce realizuje projekty za pieniądze inwestorów czy kredyty bankowe. Coraz więcej przedsiębiorstw rozwija się na podstawie kapitał pochodzący ze sprzedaży akcji, obligacji czy innych papierów wartościowych. Model finansowania wielu przedsięwzięć w Polsce pokazuje, jak bez kapitałowy jest Polski rynek. Właściciele czy twórcy największych projektów na świecie nie są głównymi właścicielami, a udziałowcami, ponieważ dużą część udziałów odsprzedali. W Polsce duże firmy mają wielu właścicieli, co jest jasnym sygnałem, że ryzyko prowadzenie wielkiego biznesu w Polsce przerzucane jest na osoby, które to finansują, a nie na założycieli. Trent budowanie czegoś za cudze pieniądze stał się tak mocny, że powstaje coraz więcej firm, które nie mając własnych pieniędzy, pozyskują je od ludzi, coś budują, a następnie sprzedają, dzieląc się zyskiem. W takim przypadku nic nie ryzykuje pomysłodawca, a całe ryzyko ponoszą inwestorzy. Przyglądając się, jak rozwijają się Polskie firmy i powstają nowe, można domniemać, że mało kogoś stać w Polsce na otworzenia własnego biznesu. W Polsce kapitałem własnym dysponują firmy zachodnie, które wchodząc na polski rynek, nie pozyskują kapitału z rynku. Przykładów pozyskiwania kapitału i przenoszenia odpowiedzialności za inwestycje jest wiele, a największymi są spółki giełdowe, które emitowały obligacje, inwestował pozyskany kapitał w rozwój firmy, a następnie nie wykupowały wyemitowanych obligacji. Majątek spółki rósł, do którego prawo mają tylko główni udziałowcy, którzy decydują co się z nim stanie. Kolejnymi przykładami było słynne Amber Gold czy Get back. Przykłady bez kapitałowych przedsiębiorstw, które nie posiadały własnych środków na bieżącą działalność, a korzystały z kredytów bankowych, jest w Polsce wiele. Rozwój Polskich przedsiębiorstw jest oparty o kapitał zewnętrzny, a nie własny. Właściciele firm, zamiast inwestować własne pieniądze, wolą inwestować kapitał cudzy, aby w razie niepowodzenia nie pozostać bez pieniędzy.

Polskie przedsiębiorstwa, które budują coś za cudzy kapitał, stwarzają wizję wielkich możliwości oraz zysków, w które wierzą inwestorzy. Polski biznes można przyrównać do włamywacza, który nie wyłamuje drzwi, a nakłania do dobrowolnego oddania pieniędzy pod pretekstem ponadprzeciętnych zysków. Coraz więcej afer związanych z rynkami kapitałowymi, które zdarzają się coraz częściej, pokazują, że w Polsce nie ma możliwości inwestowania pieniędzy w coś stabilnego. W coś, co mimo braków zysków nie upadnie z dnia na dzień, ponieważ dysponuje kapitałem, który posłuży na ratowanie spółki. Firmy, które latami osiągały ogromne zyski, nie chcą wyciągać tych pieniędzy i ratować swoich upadających biznesów. Kapitał własny w Polsce jest chroniony przez właścicieli. Jeśli np.: bank przez 10 lat zarobił 1,5mld złotych i nagle popada w kłopoty, to normalnym działaniem jest uruchomienie części tych zysków przez głównych udziałowców, aby ratować spółkę. Niestety w Polsce się tak nie dzieje i dochodzi do sytuacji, w których spółka po prostu upada. Mało który Polski przedsiębiorca wzniósłby się na wyżyny i ratowałby upadającą firmę prywatnym majątkiem. Budowanie biznesu na podstawie kapitał własny kończy się zawsze tak samo, czyli konsekwencjami dla osób, które wykładają swoje pieniądze na inwestycje. W przypadku niepowodzenia zawsze zarabia tylko i wyłącznie pomysłodawca i właściciele spółki. Bez kapitałowość Polskiego rynku pokazuje, jak bardzo zależy właścicielom dużych spółek jedynie na własnym interesie, który czasami doprowadza do negatywnych sytuacji na setek tysięcy obywateli.

Czy Polska jest rzeczywiście od 100 lat niepodległa?

Odpowiedz na to pytanie, jest odpowiedzią na pytanie, czy poprzedni ustrój i brak wpływu na Państwo przez społeczeństwo można zakwalifikować do niepodległej Polski. Po zakończeniu II wojny światowej Polska stała się krajem zależnym politycznie od Związki Radzieckiego. Czy 45 lat niewoli Państwa Polskiego można zaliczyć do czasów niepodległości? Osoby, które w tamtym czasie były narzędziem w ręku obcego Państwa, które sterowało Polską do końca swoich dni, nie widziały w tym nic złego, że Polska była krajem totalitarnym, pełnym niezrozumienia i gniewu dla przeciwników ustroju. Dopiero w 1989 Polska odzyskała pełną niepodległość i społeczeństwo odzyskało w pełni władzę nad Państwem. To ludzie zaczęli decydować, jak ma wyglądać Polska i kto ma w niej rządzić. Odzyskanie pełnej niepodległości zajęło Polsce wiele czasu, jak i pociągnęło za sobą wiele ofiar. Dyskusja na temat czy poprzedni ustrój był niewolą, czy też nie nim nie było, jest dyskusją nad prawdą. Czy prawdę można nazwać nie prawdą, czy kłamstwo można nazwać prawdą? Czasy poprzedniego ustroju były czasem dobrym jedynie dla osób, które wysługiwały się komunistycznej władzy. Mówienie publicznie, że Polska obchodzi 100 lecie niepodległości, jest pokazywaniem młodemu pokoleniu historii na swój sposób. Z drugiej strony jest to bardzo przykre, że nasz kraj jest niepodległy dopiero od 55 lat. Polska po odzyskaniu niepodległości stała się ważną częścią Europy i świata. Stała się częścią Unii Europejskiej i ważnych międzynarodowych struktur. Czy Polska jest od 100 lat rzeczywiście niepodległa, czy nie zależy od interpretacji, jak i przedstawiania pewnych faktów. Jeśli wstydzimy się swojej historii, to możemy mówić, że jesteśmy nieodległym Państwem od 100 lat. Wielki sukces, jakim było obalenie komunistycznego ustroju, doprowadził społeczeństwo do podziału, które widoczne jest od ponad 20 lat.
Każda partia, która chodzi do władzy, obsadza swoimi ludźmi maksymalną liczbę stanowisk, pokazując, że władza równa jest przywilejom i dostępem do wielu dobrze płatnych stanowisk pracy. W Polsce dzieje się tak od początku upadku systemu totalitarnego, co pokazuje, że wielu politykom zostały złe nawyki, które nabili w poprzednim systemie. Nie ważne kto rządził w Polsce zawsze, stosowano ten sam mechanizm. Niestety nie ma w Polsce ugrupowania politycznych, które chciałyby zmienić całą sytuację i skończyć z takimi działaniami. Niepodległość Państwa, zamiast uczyć nas wszystkich pokory i dbałości o wspólne dobro, jakim jest Polska, jest bardzo często wykorzystywana przez polityków przy okazji kampanii wyborczych. Do dzisiaj na świecie istnieją Państwa, w których panuje system totalitarny. Mieszkańcy nie mogą opuszczać granic swojego kraju czy uczestniczyć w wolnych wyborach. Nie mają tak rozbudowanych prawa, jak mieszkańcy krajów demokratycznych. Poziom życia w takich Państwach jest na bardzo niskim poziomie. Ludzie niezgadzający się z tym, jak wygląda ich kraj, są zamykani w więzieniach czy zsyłani do obozów pracy na wiele lat. Polska na szczęścia ma już za sobą mroczą historię i miejmy nadzieję, że nigdy więcej się ona nie powtórzy w razie agresji ze strony kogokolwiek, będziemy w stanie się skutecznie obronić. Historii oszukać się nie da i nie da się również zmienić jej zapisów. Nie da się wymazać z podręczników 45 lat bolesnej dla Polski historii. Myślenie o traktowaniu czegoś poważnego niepoważnie jest złym rozwiązaniem. Tak naprawdę wszystko zależy głównie od rządzących, jakie informacje będą się pojawiały w mediach na ten temat i w co uwierzy społeczeństwo.

100 lecie niepodległości minus 45 podległości sowieckiej

Niepodległość z definicji jest to – niezależność państwa od formalnego i nieformalnego wpływu innych jednostek politycznych. Obchody 100 – lecia niepodległości Polski pokazują, jak szybko zapominamy o tym, z przez 45 lat po wojnie, Polska była krajem podległym Związkowi Radzieckiemu. Obywatele oraz władze nie mogły samodzielnie decydować o kształcie Państwa. Panował ustrój komunistyczny, a przeciwnicy uznawani byli za jego wrogów oraz za bezpośrednie zagrożenie systemu. Polska nie była w tym czasie krajem niepodległym, a podległym obcemu Państwu. Prawo ustalane było z góry przez najwyższe władze Państwowe, które sterowane były przez władze Związku Radzieckiego. Dopiero po 45 latach Polska wyrwała się ze szponów niewoli i stała się Państwem w 100% niepodległym komukolwiek. Polska jest krajem, który musiał przelać wiele krwi, aby być w tym miejscu, w którym jest dzisiaj. Wmawianie ludziom, że 45 lat rządów obcego Państwa w Polsce nie odbierało nam niepodległości, jest utwierdzaniem młodego pokolenia w przekonaniu, że to był dobry czas dla Polski. Polska jest niepodległym Państwem mniej od około 55lat, czyli od niedawna. Czas komuny nie był czasem wolnej Polski, a życia pod dyktando obcego mocarstwa, które mówiło nam jak na wyglądać nasze Państwo i jak społeczeństwo ma żyć. Była to ciemna strona Polskiej historii, która pokazuje, że Polacy nie poddają się nigdy i zawsze walczą do końca. Niestety walka z komunizmem była walką bratobójczą z Polakami, którzy byli dumni, że służą oprawcy Państwa Polskiego. Dzisiaj niektóre z tych osób dumnie chodzą po ulicach wolnej Polski, za którą wiele osób oddało życie. Przykład walki o niepodległość Polski z komuną pokazuje, że Polak Polakowi był wilkiem i utrudniał walkę, tak jak tylko mógł. Polska jest prawdziwie niepodległym krajem od 55 lat.
Historia prawdziwie wolnej i niepodległej Polski jest krótka i mamy jeszcze wiele przed sobą, aby zakorzenić w ludziach, którzy bronili poprzedni system, że wolność i niepodległość są wartościami najwyższymi. Próba traktowania komunizmu, który został nam narzucony siłą przez ludzi będących jego częścią, jest próbą zakłamywania historii i legalizowania czegoś, co powinno być publicznie potępiane. Mówienie publicznie, że narzucenie społeczeństwu Polskiemu systemu komunistycznego nie było dyktaturą, jaka ma teraz miejsce w Korei Północnej, jest zakłamywaniem rzeczywistości. Polska po Drugiej Wojnie Światowej straciła swoją niepodległość i wiele lat walczyła o jej odzyskanie z własnymi rodakami, którzy wysługiwali się obcemu Państwu, które kształtowało nasze Państwo. Niepodległość Państwa w obecnych czasach definiowana jest tak, jak jest wygodnie, a nie tak jak powinno się nią w rzeczywistości definiować. Niepodległość Polki miała dużą 45-letnią przerwę i, mimo że Polska istniała na mapie i rządy sprawowane były w tym czasie przez Polaków, to nie byliśmy niepodległym Państwem, ponieważ byliśmy zależni od politycznego wpływu innego Państwa. Niepodległość Państwa to coś, co jest najwyższą wartością, której odzyskanie zawsze jest trudne i okupione wieloma ofiarami. W życiu nic nie jest dane na zawsze, dlatego dbałość o niepodległość Państwa i zasady demokratycznej powinno być dla każdego kolejnego rządu priorytetem. Dlatego też okrągła rocznica niepodległości powinna być sygnałem, że tylko silna armia, która powinna być w Państwie najważniejsza może zapewnić nam niepodległość. Brak poważnych inwestycji w armię ponad wszystko może okazać się słabym punktem Polki, który w przeszłości może zostać skutecznie wykorzystany przez Państwo, które postanowi nas podbić.

Kryzys w branży deweloperskiej, a mieszkań buduje się coraz więcej.

Od jakiegoś czasu, mówi się o kryzysie w branży deweloperskiej, który spowodowany jest głównie, coraz wyższymi kosztami budowy co przekłada się na wysokie ceny gotowych mieszkań. Wysokie ceny mieszkań sprawiają, że coraz trudniej znaleźć nabywcę. Deweloperzy z jednej strony narzekają, że rentowność projektów jest na coraz niższym poziomie, a mimo to budują coraz więcej. Jak jest właściwie prawda? Czy Polskie społeczeństwo jest tak bogate, że zakup 63 metrów w Warszawie za 570 tys. zł nie sprawia żadnych problemów? Czy deweloperzy rzeczywiście zarabiają niewiele na metrze kwadratowym mieszkania, a kolejne osiedla budują tylko po to, aby ludzie mieli gdzie mieszkać, osiągając niewielkie zyski? Brzmi to dość naiwnie, ale każdy, kto ma zdrowe oczy, to widzi, że gdyby faktycznie budowanie mieszkań się nie opłacało, to po co budowałoby się aż tak dużo? Największe firmy deweloperskie realizują po kilka projektów jednocześnie. Budują setki mieszkań w różnych miastach Polskich. Robienie czegoś, co nie pozwoli nam zarobić, jest działaniem nieprzemyślanym. Rozpoczynanie budowy, która nie pozwoli nam zarobić, a może jeszcze przynieść straty, jest działaniem niezrozumiałym. Zyski można wyprowadzić ze spółki np.: w formie kosztów. Zamiast płacić podatki, to można przychód wyprowadzić w formie wysokich premii. Spółka nie wykazuje oficjalnie zysków i narzeka, że nie zarabia nic na swojej działalności. Firma oficjalnie balansuje na granicy opłacalności i tak naprawdę może śmiało podnosić ceny bez jakiegokolwiek ekonomicznego uzasadnienia. Wykazywanie zysków wiąże się z koniecznością płacenia podatków i daje sygnał klientom kupującym mieszkania, że można się targować.
Wielu deweloperów stosują starą jak świat metodą zwiększania zysków polegającą na wliczaniu w metr kwadratowy mieszkania ceny zakupu działki po cenie rynkowej, a nie po cenie jej zakupu. Jeśli osiedle budowane jest przez dwa lata, to biorąc dynamikę wzrostu cen po 2 latach ziemia np.: w Warszawie może kosztować 10% więcej. Kupując działkę za 25 mln zł, zarabiają około 2,5mln. Zysk wliczany jest w cenę mieszkania, za które płaci klient. Dlatego też mało który deweloper rozpoczyna sprzedaż mieszkań na etapie rozpoczęcia budowy, a dopiero w trakcie, ponieważ ostatnie mieszkania sprzedają się z największym zyskiem. Na stronach www przy konkretnym mieszkaniu nie podają sztywnych cen, podają informację, że trzeba zapytać o cenę. Dlatego też tłumaczenia, że wysokie ceny gruntów pod budowę mają wpływ, coraz mniejszą ilość sprzedaży mieszkań nie jest logicznym wytłumaczeniem. Kryzys w deweloperce wygląda bardzo podejrzanie i pokazuje, ile tak naprawdę może mieć na celu pompowania zysków w czasie kiedy gospodarka ma się najlepiej. Sytuacja taka może się już więcej nie powtórzyć, co jest świetną okazją dla deweloperów. Prawdziwy kryzys w branży deweloperskiej może być dopiero przed nami. Może on mocno dotknąć całą branżę, zmuszając do sprzedaży mieszkań z 20-30% procentowym upustem, aby tylko się ich pozbyć i nie ponosić kosztów utrzymania. Tak naprawdę trzeba pamiętać, że ceny nie mogą być wyższe od możliwości finansowych potencjalnych klientów. Aktualnie cena np. 7500zł za metr kwadratowy jest nie do przyjęcia dla wielu młodych ludzi. Prawdziwy kryzys w branży jest bardzo blisko i pomału zaczyna być przekraczana granica bezpieczeństwa, która po pęknięciu sprawi, że straty w branży mogą być realne.

Czy sędziowie sądów powinni ponosić odpowiedzialność materialną za swoje błędy?

Skazywanie na kary pozbawienie wolności osób niewinnych na szczęścia jest w Polsce rzadkością, lecz się zdarza. Wymiar sprawiedliwości, który bardzo często ulega presji społecznej w głośnych i bulwersujących sprawach potrafi skazać osobę niewinną. Ostatnia głośna sprawa niesłusznie skazanego człowieka, który spędził za kratami wiele lat, pokazuje, że Polski wymiar sprawiedliwości okazał się instytucją wyciągnięta spoza prawa. Prokurator, który oskarżał oraz sąd, który skazywał nie mają sobie nic do zarzucenia. Nie zostały wszczęte żadne postępowania w stosunku do tych ludzi oraz nie zostały wyciągnięte żadne konsekwencje finansowe. Człowiek został w finale uniewinniony, a odszkodowanie wypłaci skarb Państwa, czyli wszyscy podatnicy. Oczywiście odszkodowanie takie należy się ludziom pokrzywdzonym przez wymiar sprawiedliwości i jest sprawą bezsporną. Po tej bulwersującej został poruszony wśród społeczeństwa temat ewentualnej odpowiedzialności prokuratorów i sędziów za swoje błędy. Społeczeństwo ma już dość płacenia za błędy ludzi, którzy z nieznanych przyczyn podejmowali decyzje, których nigdy nie powinni podjąć. Nie zrozumiałe jest dla przeciętnego obywatela, z którego podatków trzeba wypłacać odszkodowania za błędy wymiaru sprawiedliwości, dlaczego mimo braku dowodów skazuje się kogoś na więzienie, zamiast szukać prawdziwego przestępcę? Ludzie wypowiadający się na forach internetowych jednoznacznie uważają, że to z majątku prokuratora i sędziego należy wypłacić poszkodowanej osobie odszkodowanie. Oczywiście środowisko sędziów i prokuratorów sprzeciwia się takim rozwiązaniom, a resort sprawiedliwości nie prowadzi prac w kierunku powstania takiego prawa. Pełna niezależność sądów, jak i prokuratury oraz brak jakichkolwiek narzędzi mogących eliminować taką patologie doprowadza rzadko, bo rzadko, ale do skazywania na długoletnie więzienie niewinnych ludzi.

Dlatego też sprawiedliwym rozwiązaniem powinno być wprowadzanie odpowiedzialności materialnej dla sędziów Sądów, którzy wydali wyrok skazujący, mimo że nie było do tego żadnych podstawa. Być może dzięki takim rozwiązaniom doczekalibyśmy się sytuacji, w której każdy człowiek miałby równe szanse na obronę. W każdym zdrowym systemie sądownictwa, to Prokurator ma obowiązek dostarczyć dowody winy oskarżonego, a sąd wykazać się bezstronnością i wydać werdykt na podstawie zgromadzony materiał. Gdyby Sędziowie Sądów wiedzieliby, że poniosą odpowiedzialność majątkową za skazanie człowieka na karę pozbawienia wolności to zapewne wyroki wydawane byłyby w oparciu o dowody a nie jakiekolwiek naciski z zewnątrz. Błędy sądów w wykazywaniu czyjejś winy od lat są bagatelizowane przez kolejne rządy. Nikt nie chce wprowadzić przepisów, które uzdrowiłyby system sprawiedliwości i uwolniły od wszelkich nacisków czy jakichkolwiek prób korumpowania. Sędziowie czy prokuratorzy nie mogliby podejmować decyzji, które będą dobre np.: dla ich kariery, ponieważ zakończyłoby się to np.: utratą całego majątku na rzecz niesłusznie skazanej osoby. Sądy, które są poza jakąkolwiek kontrolą mogą wydawać wyroki bez obaw, że ktokolwiek wyciągnie jakiekolwiek konsekwencje, jeśli będą błędne. W Polsce dość często się słyszy, że ktoś został skazany za bardzo drastyczny czyn na niewielką karę. Prokurator domaga się np.: dożywocia, a sądy potrafią skazać na 15 lub 25 lat więzienia. Mimo że czyn, jakiego dopuścili się oskarżeni był drastyczny i wymagał na najwyższy wymiar kary to z powodów, o których sąd nie musi się tłumaczyć zdecydował inaczej.